Cialo, dusza i umysl

mind-body-soul

 

Nie jest zadna tajemnica ze jako ludzie odbieramy swiat na roznych poziomach postrzegania rzeczywistosci. Jednym z tych poziomow jest cialo, drugim umysl, a trzecim dusza. Jest jeszcze czwarty poziom, ktorego nieraz uczymy sie w kregach religijnych- poziom obserwatora (Najwyzszego, ktory widzi wszystko). Cztery poziomy postrzegania swiata to dosc skomplikowana struktura w ktorej latwo mozna sie pogubic. Innymi slowy, czlowiekiem nie jest wcale tak latwo byc…

Cialo ma nam do zaoferowania odczucia z wewnatrz czyli dyskomfort, bol, scisk, skurcz, nacisk, mrowienie, cieplo, goraco, odretwienie, drzenie, rozluznienie, migrena, rozstroj zoladka, inne mniej lub bardziej powazne choroby wewnetrzne i zewnetrzne dotyczace ciala. Cokolwiek dzieje sie w naszym ciele jest to sygnalem procesu zachodzacego w srodku. Np sygnalem trawienia sniadania jest lekki odglos bulgoania w zoladku. Sygnalem strachu przed trudnym egzaminem jest scisk w zoladku lub scisk w gardle. Sygnalem smutku sa lzy. Sygnalem gniewu sa przeklenstwa. Sygnalem strachu jest ucieczka.

Smutek i gniew prowadza nas do drugiego z czterech poziomow postrzegania- do duszy. Dusza w kontekscie mojego opisu to wszelkie uczucia i emocje ktore pojawiaja sie wewnatrz czlowieka w odpowiedzi na osobiste doswiadczenia zyciowe. Uczuc podstawowych mamy zaledwie piec i sa to szczescie, strach, smutek, zlosc i obrzydzenie. Pozostale emocje to pochodne (odcienie) uczuc podstawowych. Uczucia oddzialywuja na nasze cialo i wyzwalaja reakcje ciala. Podobnie dzieje sie z umyslem- uczucia oddzialywuja na nasz umysl i wyzwalaja reakcje umyslu.

Umysl odpowiada na emocje tworami umyslu czyli myslami, przekonaniami, uprzedzeniami, pewnikami ze jest tak a nie inaczej, wyobrazeniami, planami na przyszlosc, wpomnieniami z przeszlosci, marzeniami na jawie, marzeniami sennymi, jezykiem mowionym, jezykiem pisanym i jezykiem slyszanym. Umysl ma naprawde niesamowity wahlarz mozliwosci jesli chodzi o rozpoznawanie tego, co dzieje sie i w ciele i w duszy. Dzieki cwiczeniu umiejenosci postrzegania rzeczywistoci przez umysl, jestesmy w stanie o wiele trafniej wejsc w kontakt z naszym zyciem uczuciowym i z naszym wlasnym cialem. Mamy takze mozliwosc powiazania ciala, duszy i umyslu o ile wlozymy troche pracy w proces praktyki medytacji uwaznosci (mindfulness).

Medytacja uwaznosci zabierze nas na poziom czwarty- na poziom widzenia swojego ciala, duszy i umyslu z perspektywy obserwatora. Nie bedziemy juz calkowicie stopieni z wlasnym cialem, nie bedziemy juz calkowicie stopieni z wlasna dusza ani z wlasnym umyslem- bedziemy mogli widziec wszystkie te trzy poziomy postrzegania rzeczywistosci z perspektywy. Co nam uzyskanie takiej perspektywy da? Perspektywiczne spojrzenie na siebie samego daje mozliwosc zobaczenia pulapek ktore zastwiamy sami na siebie w roznych sytuacjach zyciowych. Bedziemy mogli zobaczyc rutyne ktora wylacza nasza wrazliwosc na odmienne-„podobne” bodzce pochodzace z otoczenia oraz stres, ktory przelacza tryb dzialania na automatycznego pilota. Z perspektywy obserwatora nie damy sie juz sobie samym tak latwo zmanipulowac do dobrze znanego i utartego sposobu bycia takim samym. Nasz wewnetrzny obserwator zainspiruje nas do tego zeby siegnac po to, co dla nas wazne w znaczeniu ponadczasowym. Obserwator bedzie mogl bezblednie czytac doskonale sobie znane cialo, dusze i umysl i na podstawie tej wiedzy modyfikowac wlasne zachowanie w imie dazenia do tego co sie dla nas w zyciu najbardziej liczy. Warto wiec zajac sie budzeniem swojego wewnetrzneg obserwatora do zycia, bo dzieki niemu mozemy wiele zdzialac.

Meczace uczucie

rain

Kalejdoskop uczuc pojawiajacych sie w naszym wnetrzu jest nam potrzebny tak jak przyrodzie potrzebna jest zmienna aura pelna slonca, deszczu, goraca, chlodu i neutralnej pogody, mglistych porankow i mroznych wieczorow. Uczucia, tak jak przyroda, nie pojawiaja sie w naszym wnetrzu bez przyczyny. Zwykle sa one dla nas sygnalem ze cos waznego sie w nas dzieje, ze czegos nam brakuje, ze cos sprawia nam radosc, ze cos nas boli, a na cos innego reagujemy obrzydzeniem. Uczucia, tak jak pogoda, zmieniaja sie w zaleznosci od wydarzen w naszym zyciu i naszej reakcji na te wydarzenia.

Wezmy za przyklad smutek, ktory pojawia sie w odpowiedzi na smierc bliskiej osoby. Smutek przynosi lzy, podniesiony prog wrazliwosci na smutek innych, ciezkosc w okolicy serca, poczucie slabosci, rozbicia oraz czesto poczucie bezsensu i pustki szczegolnie jesli odeszla osoba najblizsza. Zal, ze jestesmy sami, rozpacz za tym co odeszlo i niemoznosc odzyskania radosci z przeszlosci przygniataja i obezwladniaja czlowieka szczegolnie w krotkim czasie tuz po doswiadczeniu straty.

Smuek jest podobny do burzy ktora niespodziewanie nadeszla nad nasz piekny ogrod. Godzina po godzinie, niemilosiernie silny wiatr i deszcz przeciazyly delikatne zdzbla trawy i pachnace kwiaty. Trawa polozyla sie plasko na ziemi a kwiaty stracily platki i won pod ciezarem nawalnicy. Wysepki i sciezki przemienily sie w blotniste, slizkie tory poslizgowe.

Tymczasowe zniszczenia przyniesione przez niespodziewana burze sa utrudnieniem do czerpania radosci ze swojego wlasnego ogrodu. Uczucia smutku, zalu i zlosci, ze tyle naszej pracy „poszlo na marne” sa obecne w naszym wnetrzu calkiem zasadnie bo cos faktycznie stracilismy. Zapominamy jednak o jednej waznej rzeczy ktora moze miec znaczenie dla naszego powrotu do siebie. Zapominamy o tym, ze burze przychodza i odchodza, ze woda uzyznia pobudza do zycia rosliny i ze po czasie ogrod znow obudzi sie do zycia rozkwitajac i zieleniac sie swiezymi liscmi na nowo.

Niestety nie zawsze dopuszczemy do siebie mysl, ze nasze uczucie smutku i zalu jak przyszlo tak tez kiedys odejdzie na podobienstwo burzy. Tak jak deszcz, nasze lzy musza zostac wylane zeby nasze zycie moglo wrocic do normy i obudzic sie na nowo do kolejnych wyzwan stawianych nam przez zycie. Wiedzac, ze tymczasowa natura burzy jest jak tymczasowa natura smutku, mozna z czasem nabrac dystansu do wlasnego doswiadczenia smutku i do tymczasowych zmian jakie ten smutek za soba niesie. Nie jest to jednak fizycznnie mozliwe na samym poczatku po stracie, bo wtedy jestesmy skapani w smutku i przesiaknieci bolem.

Nabranie dystansu przychodzi samo jako mozliwy krok naprzod nieco pozniej, gdy wilgoc smutku ktorym bylismy przesiaknieci nieco odparuje. Nabranie dystansu z wlasnej inicjatywy to koniecznosc wtedy, gdy nie mozemy sie samoistnie z objec swojego wlasnego smutku wydostac. Wtedy gdy jestesmy w pulapce smutku, smutek trwa, lzy plyna, a na horyzoncie nie widac zadnego swiatelka nadzieji na lepsza sloneczna pogode. Nabierajac wiec dystansu do wlasnego doswiadczenia smutku akceptujemy z jednej strony jego istnienie, a zdrugiej strony z wlasnej inicjatywy zaczynamy widziec z odleglosci to, co sie nam przydarzylo oraz zauwazac tymczasowosc naszego doswiadczenia. Dystans ktory sila wlasnej woli uzyskamy, pozwoli wprowadzic do naszego serca wewnerzny spokoj. Akceptacja cierpienia pozwoli nam z pokora przyjac nature burzy po ktorej deszczu juz nie bedzie. Dzieki dystansowi i akceptcji damy sobie szanse na wewnerzny spokoj do czasu az nadciagnie kolejna burza i znow bedziemy musieli stawic jej czola.

12 Most Annoying Bad Habits of Therapists

Counselling and Support

Psychotherapy is a unique relationship, a kind of connection that is unlike any other kind of relationship a person has in their life. In some ways, it can be more intimate than our most intimate relationships, but it also paradoxically values a vestige of professional distance between therapist and client.

Therapists, alas, are just as human as the clients they see and come with the same human foibles. They have bad habits, as we all do, but some of those habits have the very real potential of interfering with the psychotherapy process and the unique psychotherapy relationship.

So without further ado, here are twelve things you wish your therapist didn’t do — some of which may actually harm the psychotherapeutic relationship.

1. Showing up late for the appointment.

Therapists will usually charge a client for an appointment if they fail to cancel it with less than 24 hours notice. Yet some therapists seem perfectly oblivious to the clock when it comes to showing up on time for appointments. While the occasional lateness may be excused, some therapists seem to be living in another time zone altogether and consistently show up late for their appointments with their clients — anywhere from 5 minutes to even two hours! Chronic lateness is often symptomatic of poor time management skills.

2. Eating in front of the client.

Unless you have enough for everyone, eating and drinking during a psychotherapy appointment is considered ill-mannered. Some therapists offer clients the same access to coffee or water that they themselves enjoy. (If you’re going to drink something in front of a client, make sure you offer your client the same.) Eating while in session — by client or therapist — is never appropriate (it’s therapy, not mealtime). And asking, “Do you mind if I finish my lunch while we get started?” is inappropriate — clients don’t always feel comfortable enough with expressing their true feelings.

3. Yawning or sleeping during session.

Yes, believe it or not, there are therapists who fall asleep during session. And while an occasional yawn is a normal component of our daily functioning, non-stop yawning is usually only interpreted one way by a client — they are boring the therapist. Therapists need to get a good night’s sleep every night, or else they cannot be effective in their job (which requires constant and consistent attention and concentration).

4. Inappropriate disclosures.

Inappropriate disclosures refer to the therapist sharing a bit too much about their own personal difficulties or life. Most therapists are warned about doing too much disclosure in session with their clients, because it’s the client’s therapy, not the therapist’s. Therapists shouldn’t plan their vacations while in session, go on endlessly about their graduate school training or research topics (especially if they were focused on rats), or share how much they enjoy their summer house on the Cape. Therapists should keep personal disclosures limited (even when the client asks).

5. Being impossible to reach by phone or email.

In our ever-more connected world, a therapist who doesn’t return phone calls or an email about an upcoming appointment or insurance question stands out like a sore thumb. While no client expects 24/7 connectivity to their therapist (although some might like it), they do expect timely return calls (or emails if the therapist allows that modality of contact). Waiting a week for a return phone call is simply unprofessional and unacceptable in virtually any profession, including psychotherapy.

6. Distracted by a phone, cell phone, computer or pet.

Therapists will often ask their clients to silence their cell phone before entering session. The policy has to go both ways, or it shows disrespect to the client and their time in session. Therapists should virtually never accept any phone calls while in session (except for true emergencies), and they should turn away from any other distractions, such as a computer screen. In a world that increasingly values inattention and multi-tasking, clients seek refuge from such distractions in the psychotherapist’s office.

7. Expressing racial, sexual, musical, lifestyle and religious preferences.

Although an extension of the “too much disclosure” bad habit, this one deserves its own special mention. Clients generally don’t want to hear about a therapist’s personal preferences when it comes to their sexuality, race, religion or lifestyle. Unless the psychotherapy is specifically targeting one of these areas, these types of disclosures are usually best left alone. While it might be fine to mention something in passing (as long as it’s not offensive), a therapist who spends an entire session discussing favorite musicians or love of a particular religious passage is not likely helping their client.

8. Bringing your pet to the psychotherapy session.

Unless cleared and okayed ahead of time, therapists should not bring their pets to the office. While sometimes therapists see clients in a home office, pets should stay out of the office while they are in session. To the client, a psychotherapy session is a refuge and a place of peace and healing — pets can disturb that peacefulness and calm. Pets are generally not an appropriate part of psychotherapy.

9. Hugging and physical contact.

Physical contact between client and therapist must always be expressly spelled out and okayed by both parties ahead of time. Yes, that includes hugging. Some clients are disturbed by such touching or hugging, and want no part of it (even if it’s something a therapist might typically do). Both therapists and clients should always check ahead of time with the other before attempting any type of physical contact, and respect the other person’s wishes. At no time is a sexual relationship or sexual touching appropriate in the psychotherapy relationship.

10. Inappropriate displays of wealth or dress.

Psychotherapists are first and foremost professionals, and any displays of wealth and style should be discarded in exchange for dressing in an appropriate and modest style. A therapist slathered in expensive jewelry is a put-off to most clients, as are blouses or dresses that show too much skin or cleavage. Too casual of dress can also be a problem. Jeans may suggest too casual an approach to a professional service that the client is paying for.

11. Clock watching.

Nobody likes to feel they are boring to another person. Unfortunately the therapist who hasn’t learned how to tell the time without checking the clock every five minutes is going to be noticed by the client. Most experienced therapists have a good sense of how long a session has gone without having to look at a clock until late in the session. But some therapists seem obsessively compulsive about making note of the time, and the client notices (and internally, they may tell themselves what they’re saying isn’t really important to the therapist).

12. Excessive note-taking.

Progress notes are a standard part of psychotherapy. Many therapists do not take notes during a session because it can be distracting to the process of psychotherapy. They instead rely on their memory to cover the highlights of the session after the session has ended. Some therapists, however, believe they must capture every detail of every session in their notes, and obsessively note-take during sessions. Such constant note-taking is a distraction for most clients, and some may find that the therapist uses the behavior to keep an emotional distance from the client. If note-taking is done during session, it should be done sparingly and discreetly.

Text by John M. Grohol, Psy.D. as published on http://psychcentral.com

Bezpieczenstwo

garden

Potrzebujemy czuc sie bezpiecznie wsrod innych ludzi. Najlepszym miejscem zeby poczuc sie bezpiecznie jest zwykle twoj wlasny dom. Twoje male krolestwo, twoj azyl i cichy kacik. Nie zawsze jednak domownicy zapewniaja ci warunki szklarnowe. Warunki,ktore daja komfort i poczucie bezpieczenstwa. Nieproszone odwiedziny, zaklocanie spokoju, wciaganie w niechciane dyskusje, dzielenie miejsc z osobami nie liczacymi sie z innymi jesli chodzi o halas, zachowania czy zapachy rozsiewane wokol sa nieraz czescia zycia w domu.

Bezpieczenstwo potrzebuje sprzyjajacych warunkow taby moglo zaistniec takze w zaciszu wlasnego domu. Sprzyjajace warunki to spokoj, cisza, branie pod uwage preferencji wszystkich domownikow, ustalanie co zrobic zeby nie zrobic przykrosci komus obok, branie pod uwage konsekwencji swoich czynow, ustalanie na przyszlosc zeby uniknac nieporozumien i wyboru kolidujacego z innymi wyborami.

Bezpieczenstwo potrzebuje Ciebie samego jako ochroniarza broniacego twoich wlasnych preferencji. Jesli dzieje sie cos co nie pozwala zaistniec sprzyjajacym warunkom to ty jestes odpowiedzialny za to zeby cos z tym zrobic. Zwrocenie uwagi i poproszenie o zmiane to forma aktywnej ochrony swoich wlasnych interesow. Nie robienie niczego i czekanie to pasywnosc ktora pozwala temu co nas denerwuje dalej miec miejsce w niezmienionej formie.

Twoj wewnetrzny ochroniarz  jest tez oficerem strazy granicznej, bo chroni twoje wlasne granice przed naruszeniem ich przez niechciane gesty, slowa, zachowania czy innego rodzaju kontakt.

Mozna powiedziec ze ty sam jestes tez dla siebie takim domem czy cicha przystania. Mozesz byc domem pelym spokoju ale mozesz tez byc domem pelnym zamieszaniai chaosu. Spokojny dom to piekny symbol przedstawiajacy spokojnego czlowieka. Nie zawsze jednak bedziesz w stanie zapenic sobie wewnetrzny komfort i poczucie bezpieczenstwa. Gdy pozwolisz innym obrazac sie czy namawiac do czegos czego nie chcesz, gdy dasz sie wciagac w niekonczace sie rozmowy telefoniczne w ktorych nie chcesz uczestniczyc, czy spedzasz czas z osobami ktorych tak naprawde nie masz ochoty widziec- nie dajesz sobie wtedy ani grama szansy na zbudowania wewnetrznego bezpieczenstwa.

Wewnetrzny spokoj potrzebuje sprzyjajacych warunkow, ochroniarza i strazy granicznej bo zycie nie jest idealne chocbys bardzo tego chcial. Zawsze znajdzie sie ktos kto bedzie czyms zaburzal ta harmonie wiec to ty a nie nikt inny mozesz podjac dzialanie aby dac sobie wewnetrzny spokoj w razie potrzeby. Sprzyjajace warunki czyli przyjazni, otwarci, wrazliwi ludzie wokol oraz twoja wlasna wrazliwosc na potrzeby swoje i innych pozwali ci utrzymac zewnetrzna i wewnetrzna harmonie w razie potrzeby.

Czasami lepszym symbolem do ukazania swojego wnetrza z perspektywy bezpieczenstwa zewnetrznego i wewnetrzgo jest ogrod. Ty jako ogrod, ogrod z ogrodzeniem i roslinami, kwiatami, ktore zdobia ten ogrod swoim pieknem. Co zrobisz gdy do twojego ogrodu wtargnie szkodnik? Jak zareagujesz gdy powoj zacznie sie rozrastac i swoimi pnacymi pedami dusic inne rosliny? Jak postapisz jesli krzew ktory zasadziles uschnie? To ty jestes ogrodnikiem w swoim ogrodzie. To ty chronisz swoj wlasny ogrod. To ty o niego dbasz i utrzymujesz ogrodzenie i furtke w dobrym stanie. A po co? Po to zeby przypadkowi ludzie nie zaczeli rozbijac namiotow w twoim ogrodku ani nie zrobili sobie skrotu i sciezki dzies indziej ktora niszczy czesc tej pieknej kompozycji ktora sworzyles swoimi silami.

Duzo zalezy tez od twojego nastawienia do siebie samego, do twojego domu, do twojego ogrodu. To co sam cobie mowisz o sobie, jak oceniasz siebie, to co robisz,  to co myslisz, to co czujesz gdy porzucasz samego siebie dla rzeczy ktore tak naprawde nic specjalnego ci nie daja- to wszytko wplywa na stan twojego umyslu- na stabilnosc twojego domu i na sile roslin w twoim ogrodzie.

Otaczaj sie tym co ci sie podoba, co lubisz i co kochasz a twoje wnetrze bedzie mialo wtedy o wiele bardziej sprzyjajace warunki zeby podobac sie sobie samemu i zeby siebie tak zwyczajnie lubic. Patrz wglab siebie i jesli cos cie gnebi zrob gest w odpowiedzi na to uczucie. Nie pozwol aby uczucie trwalo i meczylo cie czy zaklocalo ci twoj wewnetrzny spokoj. Dzialaj z mysla o rozwiazaniu. Tak rodzi sie wewnetrzne bezpieczenstwo i oparcie w sobie. Dajac oparcie sobie bedziesz mogl dac oparcie innym. Dajac oparcie innym wejdziesz w swiat bezpieczenego otoczenia ktorego bedziesz doswiadczal i ty i ci blisko ciebie.

To co wazne

all together

To co wazne dla czlowieka jako istoty zywej, spolecznie aktywnej i emocjonalnie wrazliwej to tak zwane potrzeby emocjonalne. To one okreslaja jak bardzo ludzcy jestesmy w stosunku do innych ludzi i do siebie samych.

I. Potrzebujemy czuc sie bezpiecznie wsrod innych ludzi

II. Potrzebujemy uznania, aprobaty oraz liczenia sie w zyciu kogos innego

III. Potrzebujemy akceptacji od innnego czlowieka ktory jest zrownowazony, godny zaufania i ktorego stac na gest opiekunczosci w stosunku do innych.

IV. Potrzebujemy aby inni dawali nam dowody potwierdzajace ze nasze doswiadczenia maja dla nich sens i znaczenie

V. Potrzebujemy okreslac siebie samych wg wlasnych preferecji

VI. Potrzebujemy wiedziec ze udaje sie nam wywierac wplyw na drugiego czlowieka- wplyw, ktory ma znaczenie.

VII. Potrzebujemy brac od innych ktorzy chca nam cos dac z wlasnej inicjatywy (byc zauwazonym)

VIII. Potrzebujemy wyrazac milosc w stosunku do innych ludzi (przez cieplo i wdziecznosc)