Co to jest walidacja?

Kiedy potrzebna jest nam w zyciu walidacja?

Walidacja jest czesto niewidzialna czescia interakcji miedzyludzkich. Mozemy ja poczuc gdy jest i poczuc gdy jej nie ma. Kiedy ktoś wzrastał w unie-ważniającym środowisku i ma w zwyczaju ignorowanie, wyśmiewanie, szydzenie z własnych reakcji wewnętrznych (z wlasnych emocji czy myśli) to jest to oznaka braku samo-walidacji. Nie trudno zgadnac ze przyczyny tego typu sytuacji pochodza ze srodowiska w ktorym czlowiek sie wychowal. Jesli dostawalismy walidacje jako dzieci to bedziemy sami dawac walidacje innym.

Gdy cos zachodzi w naszym wnetrzu wtedy walidacja staje sie nam potrzebna aby w stosunku do samej/samego siebie zachowac uczciwosc. Walidacja nie dotyczy jednak tylko i wylacznie nas samych. Ona sie od nas tylko zaczyna. Walidacja przydaje się we wszelkich relacjach z innymi ludzmi np w relacji terapeutycznej, romantyczno-intymnej, w relacji rodzinnej rodzinnej, czy jeśli ktoś z twoich bliskich przechodzi przez okres cierpienia.
Cierpienie jest subiektywnym doświadczeniem (kazdy doswiadcza cierpienia na swoj sposob).

Cierpienie jest kwestią subiektywną, zarówno w postaci bolu fizycznego jak i w postaci bolu (cierpienia) psychicznego. Są osoby, które przeżyły piekło wielu traum, okropienstwa katastrof naturalnych (tajfuny, trzesienia ziemi, wybuch wulkanu, pozary lasow i utrate dachu nad glowa, etc) i nic im po tym nie zostalo na dluzej w ich psychice. Ale są tez takie osoby dla których odwołany koncert, czy ból brzucha są wielka tragedią. Walidacja polega na uznaniu prawdziwości doświadczenia tego wlasnie malego czy duzego bólu tej jednej konkretnej osoby. Dotyczy to “tragedii odwołanego koncertu” czy “strasznego bólu głowy”. W uznaniu subiektywnego cierpienia związanego z tymi wydarzeniami chodzi o zauwazenie tego co doswiadcza drugi czlowiek. Nie oznacza to, że jako rozmowca zgadzasz się z tym punktem widzenia. Oznacza to tylko, że słyszysz, widzisz, rozumiesz i pozwalasz aby takie odczucia docieraly do ciebie jako prawdziwe i zaistniale w rzeczywistosci.

Mamy 6 poziomów walidacji

W terapii dialektyczno-behawioralnej Marsha Linehan (tworca terapii) wyróżnia 6 poziomów walidacji. Ta „technika” uzywania walidacji w relacjach miedzyludzkich nie ogranicza się do stosowania jej tylko w stosunku ludzi z problemami psychicznymi. Istnieja ogromne ilosci danych o tym ze każdy czerpie bardzo duza satysfakcje z doswiadczenia walidacji na wlasnej skorze. Taki sposob reagowania na drugą osobę poprawi każdą relację miedzyludzka.

Poziom 1

Pierwszy poziom walidacji to bycie obecnym w 100%, pelna uwaga, nawet jeśli po drugiej stronie są intensywne emocje: bliska ci osoba np krzyczy, płacze, rozpacza, a ty jesteś obok i rozumiesz jej cierpienie ale jednoczesnie nie mówisz tej osobie, że ma się uspokoić, czy opanować.

Poziom 2

Drugi poziom walidacji to prawidłowe odbijanie jak lustro tego co się usłyszało od drugiej osoby. Odbijamy obraz własnymi słowami: twoja przyjaciółka/ przyjaciel rozstaje się z toksycznym partnerem i bardzo cierpi wiec ty zamiast powiedzieć, „nareszcie” mówisz: „widzę, że cierpisz z powodu rozstania”.

Poziom 3

Trzeci poziom walidacji to odczytanie czyjegoś zachowania i odgadnięcie, co ta osoba czuje: osoba opowiada jak to spotkała się ze swoim byłym partnerem, który nie chce oddać jej/ jemu rzeczy, a ty mówisz: „domyślam się, że spotkanie z byłym było przykre/ frustrujące i uważasz, że on/ona zachowuje się nie fair wobec ciebie.

Poziom 4

Czwarty poziom walidacji to zrozumienie zachowania, które w tej chwili nie jest naj (optymalne) ale ma to sens w kontekście historii życia tej konkretnej osoby i jej uwarunkowań biologicznych. Na przykład, jeśli ktoś mial poważny wypadek na nartach, to mógł się potem zrazić do sportów zimowych, i unikać zimowego wyjazdu ze znajomymi na narty. Z kolei ktoś wychowywany przez bardzo krytycznych rodziców, może być bardzo wrażliwy na krytykę. Rozumiem, że trudno ci było na spotkaniu z szefem, kiedy mówił o tym, że twój projekt nie został wybrany, biorąc pod uwagę twojego krytykującego cię od zawsze ojca, to musiało być wyjątkowo przykre miec taka rozmowe z twoim szefem. Rozumiem dlaczego następnego dnia nie poszłaś/ poszedłeś do pracy.

Uwaga to nie oznacza, że akceptujemy to zachowanie, czy nie oczekujemy pracy nad jego zmianą! Mówimy tylko, że rozumiemy to przez co przechodzi druga osoba. Potem możemy poszukać razem w trakcie rozmowy wspólnych rozwiązań.

Poziom 5

Piąty poziom walidacji to znormalizowanie emocjonalnych reakcji, które miałby każdy, czyli powiedzenie, że to normalne denerwować się na pierwszej randce lub że każdy tak ma. Uwaga- nie dodawać: „nie przejmuj się” to jest unie-ważniające stress drugiego czlowieka zwiazany z ta konkretna sytuacja.

Poziom 6

Szósty poziom walidacji to traktowanie osoby w gorszej sytuacji zyciowej czy w kryzysie jako prawdziwej z prawdziwymi uczuciami, a nie jak kogoś z chorobą, kogos nienormalnego czy niezdolnego do radzenia sobie z własnymi problemami. Chodzi tu o traktowanie tej osoby jako czlowieka równego nam samym. Czyli na przykład zamiast proponowania rozwiązań pytamy: jak uważasz, co możesz zrobić, żeby wyjść z tej sytuacji?

Walidacja jawna i ukryta

Wyróżnia sie takze jeszcze 2 inne podtypy walidacji:
– Walidacja werbalna jawna, czyli te omowione poziomy walidacji wymienione powyżej ktore wyróżnila Marsha Linahan.

– Walidacje funkcjonalną ukryta, gdzie potwierdza się bardziej reakcja i czynami to co sie slyszy czy widzi (reczej niż słowami). Na przykład, kiedy ktoś ma problem ze znalezieniem mieszkania, pomaga mu się rozwiązać ten problem, czyli doprowadza się do sytuacji, że osoba ma wieksze szanse na znalezienie mieszkania.

Również mowa ciała i mimika twarzy to walidacja niejawna czyli jeśli ktoś jest smutny my również mamy odpowiedni wyraz twarzy w kontakcie z ta oasoba, jeśli ktoś opowiada nam o swoim sukcesie to okazujemy to na naszej twarzy I cieszymy się razem z nim. Oczywiście walidacja musi być szczera inaczej rozmowca czuje niedosyt i zmieszanie zamiast satysfakcji.

Walidacja wzmacnia relacje miedzyludzkie i akceptację siebie

Następnym razem, kiedy pomyślisz, że twoje emocje czy myśli są – nienormalne, irracjonalne czy dziwne spróbuj odnaleźć coś prawdziwego w tej swojej “nieakceptowanej” reakcji. Uznaj, że tak właśnie teraz jest. Uszanuj to, że tak teraz myślisz i czujesz. Tak samo zrób w stosunku do drugiej osoby. Znajdź coś prawdziwego w reakcji drugiej osoby i znajdź sposób, by wyrazić to uznanie. Czasami wystarczy tu sama obecność, bycie obok i empatyczne, pelne zrozumienia kiwanie głową.

Tekst przeedytowany na podstawie strony https://emocje.pro/psychoterapia-dialektyczno-behawioralna-uprawomocnienie/

Advertisements

Jak dobrze przeprowadzic konfrontacje ze sprawca przemocy?

Ponizej zaprezentowany material dotyczy przygotowania sie do konfrontacji ze sprawca przez osobe pokrzywdzona. Tematem konfrontacji jest wykorzystanie seksualne dokonane przez sprawce na osobie pokrzywdzonej w dziecinstwie.

Osoby pokrzywdzone zwykle szukają wsparcia innych bliskich sobie osob przed skonfrontowaniem sie ze sprawcą wykorzystania:

– prowadza rozmowy przygotowawcze ze swoim terapeuta podczas spotkan terapii tak aby dobrze przygotowac sie do konfrontacji ze sprawca przemocy (moze tu miecmiejsce realna badz symboliczna konfrontacja),
– prowadza rozmowy ze swoim rodzeństwem na temat wspomnien i weryfikuja z nimi wspomnienia z przeszlosci aby uzyskac wsparcie w trakcie planowanej konfrontacji,
– podczas konfrontacji dochodzi do zagrożenia spojnosci/sily rodziny przez „rewelacje o nadużyciach” i rodzina czesto uruchamia mechanizm zaprzeczania prawdy co ma niby „ochronic” rodzine przed rozpadem,
– osoby pokrzywdzone oczekuja od sprawcy „przyznania sie do winy (potwierdzenia faktow) i przeprosin za to czego dokonal gdy one byly dziecmi”,
– rodzina oczekuje od osoby pokrzywdzonej „wybaczania i zapomnienia” co moze byc trudne do realizacji biorac pod uwage wieloletnie skutki przemocy na psychike osoby pokrzywdzonej.

Glownym celem konfrontacji jest wyjście osoby pokrzywdzonej z zajmowanej przez nia przez wiele lat (ukrytej lub jawnej) pozycji ofiary:

– osoba pokrzywdzona musi pamietac ze konfrontacja ze sprawca nie jest procesem bezwzglednie koniecznym aby skutecznie wyjść z pozycji ofiary,
– treść konfrontacji dotyczc powinna osobistych wspomnień oraz emocjonalnych i praktycznych konsekwencji nadużycia dla osoby pokrzywdzonej (nie mowimy tu „to ty jestes winny” ale „przez to co mi zrobiles bylam nie do zycia przez x lat, etc..),
– czasami konfrontacja dzieje sie spontanicznie bez przygotowania i tak tez moze spelnic swoja role i okazac sie byc skuteczna,
– dla osoby pokrzywdzonej ważne jest takze rozważenie opcji posiadania „falszywych wspomnien” (ktore moga prowadzic do oskarżania kogos kto faktycznie nic nikomu nie zrobil).

Konfrontacja powinna pozwolic osobie pokrzywdzonej odzyskac wewnetrzna sile aby o siebie walczyc zawsze gdy jest jej to w zyciu potrzebne:

– to osoba pokrzywdzona powinna zainicjowac czas, miejsce i formę konfrontacji ze sprawca przemocy,
– miejsce konfrontacji powinno być bezpieczne dla osoby pokrzywdzonej (np własny dom, własne miejsce pracy, znajomy gabinet terapeutyczny, znajome miejsce publiczne jak restauracja),
– skuteczna konfrontacja może być przeprowadzona w trakcie spotkania terapii z lub bez uczestnictwa sprawcy (technika dwoch krzesel),
– skuteczną konfrontację można przeprowadzic w formie rozmowy telefonicznej lub w formie listu bez koniecznosci widzenia sie twarza w twarz ze sprawca,
– celem konfrontacji jest potwierdzenie co faktycznie zaszlo w przeszlosci miedzy osoba pokrzywdzona a sprawca,
– osoba pokrzywdzona powinna w trakcie konfrontacji mówic od siebie o sobie samej (to ja cierpialam, to mnie dreczyly koszmary, to ..) co pozwala osobie pokrzywdzonej zachowac spojnosc wewnetrzna,
– konfrontacja ma za zadanie zapewnić zakonczenie procesu mocowania sie osoby pokrzywdzonej z przeszloscia oraz zamknięcie niewyjasnionej sprawy miedzy osoba pokrzywdzona a sprawca raz na zawsze,
– konfrontacja ma na celu wyjaśnienie i nazwanie skomplikowanych relacji miedzy poszczegolnymi czlonkami rodziny osoby pokrzywdzonej.

Wątpliwości co do pomyslu nt konfrontacji ze sprawca mogą być spowodowane:

– strachem osoby pokrzywdzonej przed emocjonalnym zranieniem sprawcy (szczegolnie gdy jest to rodzic),
– poczuciem winy osoby pokrzywdzonej z powodu postawienia sibie samej na pierwszym miejscu przed sprawcą (szczegolnie gdy jest to rodzic),
– niepewnościa osoby pokrzywdzonej co do tego czy faktycznie doszlo do naduzycia seksualnego (moze miec tu miejsce czesciowa amnezja i niepewnosc co do realnosci wlasnych wspomnien),
– strachem osoby pokrzywdzonej przed nieoczekiwanymi konsekwencjami zdrowotnymi „rewelacji z przeszlosci” dla sprawcy (zawał serca, udar, itp.),
– strachem pspby pokrzywdzoenej przed zaprzeczeniem przez sprawce nt jakichkolwiek naduzyc,
– stracemh osoby pokrzywdzonej przed pelna gniewu i agresji reakcją sprawcy na „rewelacje”,
– strachem osoby pokrzywdzonej przed zostaniem odrzucona lub porzucona przez sprawce (szczegolnie jesli sprawca to opiekun z dziecinstwa) lub przed zostanie odrzucona lub porzucona przez całą swoja rodzinę.

Osoba pokrzywdzona musi pozostać realistą jesli chodzi o mozliwosc zaprzeczania nadużyciom przez sprawce przemocy. Sprawcy przemocy tym bardziej zaprzeczaja ze czegos nie zrobili im wyzszy jest poziom społecznego potępienia popełnionego przez nich czynu.

Powyzsze tresci pochodza z książki autorstwa Catherine Cameron „Leczenie Traumy z Przeszlosci. Długoterminowe badanie przeprowadzone na grupie osob wykorzystywanych seksualnie w dziecinstwie (na populacji pacjentow w USA)”(rok wydania: 2000, Sage Publishing), Rozdział 12 – Konfrontacja ze sprawca przemocy

Ukryte rany

Sa rany fizyczne, widoczne i sa rany duszy – niewidzialne slabosci wynikajace z niedoborow lub dramatow przeszlosci. Ter any sa zapisane w naszym umysle i w naszym ciele. Czasami sa to rany swiadome, czasami uspione. Slabosci te czynia z nas ludzi znajdujacych sie miedzy dwoma swiatami: swiatem pozornej normalnosci i swiatem skrytej anormalnosci.

Przez dlugi czas marzylismy o tym, zeby te rany, te slabosci, nie istnialy. Potem marzylismy, ze byc moze kiedys znikna: z biegiem zycia, z miloscia, z czasem. A dzisiaj, mimo wysilkow i mimo uplywu lat, musimy przyznac, ze one wciaz tu sa. Na dlugo. Byc moze na zawsze.

Uczymy sie wiec zapominac, nie myslec o nich, zachowywac sie tak, jakby nie istnialy. I na ogol to skutkuje. Potem, od czasu do czasu, pod wplywem stresu czy smutku, wszystko sie budzi, upiory znow wychodza z szafy.

Jesli mielismy depresje lub starchy czy paranoje albo inne zaburzenia emocjonalne, blizny sa uspione. Jestesmy tylko w sumie w fazie remisji. Poniewaz uplynal jakis czas, poniewaz sie zmienilismy, poniewaz zycie zlagodnialo. Kiedy jednak zycie staje sie surowsze, blizny znow sie otwieraja i powraca uczucie, ze moglibysmy zalamac sie, tak po prostu, na oczach wszystkich. Te chwile, w ktorych znow opanowuje nas to wszystko, co jest w nas “nie tak”, to nasze “wewnetrzne skrzyzowania”. Mozemy wtedy dzialac i stawiac temu czolo. W duzo wiekszym stopniu jest to mozliwe niz nam sie wydaje w tego typu sytuacji.

Dlatego wlasnie wprowadzono praktyke “medytacji uwaznosci” do swiata psychoterapii: zeby wesprzec to, co nazywa sie “prewencja nawrotow”. Tradycyjne terapie, takie jak psychoanaliza, i ich poglebiona refleksja na temat zrodel naszych cierpien nie wystarczaly. Nowsze terapie, jak terapie poznawcze i behawioralne, radzily sobie z tym lepiej, lecz niedoskonale. Zaproponowano wiec, aby dodac do wszystkich tych podejsc terapeutycznych i rozwiazan “prace z uwaznoscia”. Dzisiaj wyglada na to, ze to byl dobry pomysl; u osob praktykujacych uwaznosci nawroty wydaja sie rzadsze i mniej gwaltowne.

Uswiadomienie sobie ponownego uaktywnienia sie rozpaczliwych mysli w wyniku presji sytuacji i w wyniku pospiechu codziennego zycia pozwala nie ulegac tym myslom albo przynajmniej nie calkiem sie im poddac. Uswiadomienie sobie ponownego uaktywnienia sie rozpaczliwych mysli pozwala dokonac prawdziwego wyboru; wyboru by je uslyszec i mimo to pojsc dalej. Wyboru, by isc do przodu i czynic wysilki , nawet jesli te mysli szepcza nam, ze to ponad nasze sily, nawet jesli wrzeszcza bysmy zrezygnowali. Przede wszystkim nie ulegajmy tym myslom dzieki sile naszej woli.

Dzieki “pracy z uwaznoscia” nie dajemy sie osmielic tym rozkazom pochodzacym od nas samych. Gdy praktykujemy “uwaznosc” w chwilach zlego samopoczucia , umieszczamy te swoje zwatpienia, strachy i niepokoje w “przestrzeni uwaznosci”. Praktykujac “uwaznosc” takze gdy nie czujemy sie najgorzej, mierzymy sie bez presji sytuacji z malymi falami, by potem moc o wiele lepiej stawic czolo sztormom….

Poza tym, liczy sie tez to ze nie siedzimy z zalozonymi rekami. “Praca z uwaznoscia” ma sojusznikow – na przyklad “dzialanie”. Mozna postapic tak, jak w czasie wyczerpujacego marszu kiedy lapie nas pokusa, by sie zatrzymac gdy zatrzymanie sie nie jest mozliwe. Mozna w takiej sytuacji przykladowo schylic lekko glowe i isc naprzod , krok za krokiem, metr po metrze ale do przodu. Mozna “dzialac” i isc naprzod , nawet jesli nie jestesmy pewni, czy to przyniesie jakis pozytek. Mozna “dzialac” nawet nie majac pewnosci co do skutku swojego dzialania. Mozna “dzialac uwaznie” nie sluchajac podszeptow otaczajcych nas nakazow naszej wewnetrznej bezsilnosci. “Uwaznosc” pozwala nam wyczuc te nasze stare automatyzmy, ktore wylonily sie z przeszlosci i ktore staraja sie przejac wladze nad nami tu I teraz, nad nasza terazniejszoscia. “Uwaznosc” pozwala nam mimo wszystko isc dalej.

“Uwaznosc” pozwala nam pozostac w kontakcie ze swiatem ktory otacza nas “tu i teraz” (nie odcinamy sie od swiata). “Uwaznosc” pozwala nam podniesc glowe i przesiaknac wszystkim tym , co istnieje tu I teraz wokol nas. “Uwaznosc” pozwala zobaczyc nam jak ogarniaja nas mysli pelne zwatpienia – lecz – dzieki “uwaznosci” nie zamykamy sie z tymi myslami w naszym wnetrzu. Z “uwaznoscia” otwieramy szeroko drzwi i okna naszego umyslu na otaczajacy nas swiat.

[…]

Z “uwaznoscia” w “dzialaniu” wiemy, ze gdy jestesmy w uscisku nieszczescia , zastanawianie sie moze spowodowac jeszcze wiecej nieszczescia. Zatem “dzialanie” ze swiadomoscia “co jest dla nas dobre” (czyli “dzialanie” po namysle) jest tym, co ma dla nas najwiekszy sens. Potem nalezy pamietac aby “dzialac” z poczuciem calkowitej pokory, dzialac ze swiadomoscia “ ze to co robimy pomoze nam przezyc”.

“Dzialanie” takie mozna praktykowac przez aktywnosci dnia codziennego jak spacerowanie, zajecie sie roslinami w ogrodku, , posprzatanie w domu, ugotowanie zdrowego posilku, majsterkowanie, pracowanie. “Dzialanie” w takiej formie nie jest juz generowane po to by “uciec”. “Dzialanie” w takiej formie nie pojawia sie z braku lepszego pomyslu na to co by mozna bylo zrobic. “Dzialanie z uwaznoscia” jest podejmowane z premedytacja, z pelna swiadomoscia ze jesli “nie zrobimy nic” to zatoniemy. Takie “uwazne dzialanie” jest jedna z wielu aspektow naszego zycia.

Fragment pochodzi z ksiazki nt praktyki uwaznosci autorstwa Christophe Andre pt Medytacja dzien po dniu – 25 lekcji uwaznego zycia. Fragment zostal przeze mnie delikatnie przeredagowany.