Ukryte rany

Sa rany fizyczne, widoczne i sa rany duszy – niewidzialne slabosci wynikajace z niedoborow lub dramatow przeszlosci. Ter any sa zapisane w naszym umysle i w naszym ciele. Czasami sa to rany swiadome, czasami uspione. Slabosci te czynia z nas ludzi znajdujacych sie miedzy dwoma swiatami: swiatem pozornej normalnosci i swiatem skrytej anormalnosci.

Przez dlugi czas marzylismy o tym, zeby te rany, te slabosci, nie istnialy. Potem marzylismy, ze byc moze kiedys znikna: z biegiem zycia, z miloscia, z czasem. A dzisiaj, mimo wysilkow i mimo uplywu lat, musimy przyznac, ze one wciaz tu sa. Na dlugo. Byc moze na zawsze.

Uczymy sie wiec zapominac, nie myslec o nich, zachowywac sie tak, jakby nie istnialy. I na ogol to skutkuje. Potem, od czasu do czasu, pod wplywem stresu czy smutku, wszystko sie budzi, upiory znow wychodza z szafy.

Jesli mielismy depresje lub starchy czy paranoje albo inne zaburzenia emocjonalne, blizny sa uspione. Jestesmy tylko w sumie w fazie remisji. Poniewaz uplynal jakis czas, poniewaz sie zmienilismy, poniewaz zycie zlagodnialo. Kiedy jednak zycie staje sie surowsze, blizny znow sie otwieraja i powraca uczucie, ze moglibysmy zalamac sie, tak po prostu, na oczach wszystkich. Te chwile, w ktorych znow opanowuje nas to wszystko, co jest w nas “nie tak”, to nasze “wewnetrzne skrzyzowania”. Mozemy wtedy dzialac i stawiac temu czolo. W duzo wiekszym stopniu jest to mozliwe niz nam sie wydaje w tego typu sytuacji.

Dlatego wlasnie wprowadzono praktyke “medytacji uwaznosci” do swiata psychoterapii: zeby wesprzec to, co nazywa sie “prewencja nawrotow”. Tradycyjne terapie, takie jak psychoanaliza, i ich poglebiona refleksja na temat zrodel naszych cierpien nie wystarczaly. Nowsze terapie, jak terapie poznawcze i behawioralne, radzily sobie z tym lepiej, lecz niedoskonale. Zaproponowano wiec, aby dodac do wszystkich tych podejsc terapeutycznych i rozwiazan “prace z uwaznoscia”. Dzisiaj wyglada na to, ze to byl dobry pomysl; u osob praktykujacych uwaznosci nawroty wydaja sie rzadsze i mniej gwaltowne.

Uswiadomienie sobie ponownego uaktywnienia sie rozpaczliwych mysli w wyniku presji sytuacji i w wyniku pospiechu codziennego zycia pozwala nie ulegac tym myslom albo przynajmniej nie calkiem sie im poddac. Uswiadomienie sobie ponownego uaktywnienia sie rozpaczliwych mysli pozwala dokonac prawdziwego wyboru; wyboru by je uslyszec i mimo to pojsc dalej. Wyboru, by isc do przodu i czynic wysilki , nawet jesli te mysli szepcza nam, ze to ponad nasze sily, nawet jesli wrzeszcza bysmy zrezygnowali. Przede wszystkim nie ulegajmy tym myslom dzieki sile naszej woli.

Dzieki “pracy z uwaznoscia” nie dajemy sie osmielic tym rozkazom pochodzacym od nas samych. Gdy praktykujemy “uwaznosc” w chwilach zlego samopoczucia , umieszczamy te swoje zwatpienia, strachy i niepokoje w “przestrzeni uwaznosci”. Praktykujac “uwaznosc” takze gdy nie czujemy sie najgorzej, mierzymy sie bez presji sytuacji z malymi falami, by potem moc o wiele lepiej stawic czolo sztormom….

Poza tym, liczy sie tez to ze nie siedzimy z zalozonymi rekami. “Praca z uwaznoscia” ma sojusznikow – na przyklad “dzialanie”. Mozna postapic tak, jak w czasie wyczerpujacego marszu kiedy lapie nas pokusa, by sie zatrzymac gdy zatrzymanie sie nie jest mozliwe. Mozna w takiej sytuacji przykladowo schylic lekko glowe i isc naprzod , krok za krokiem, metr po metrze ale do przodu. Mozna “dzialac” i isc naprzod , nawet jesli nie jestesmy pewni, czy to przyniesie jakis pozytek. Mozna “dzialac” nawet nie majac pewnosci co do skutku swojego dzialania. Mozna “dzialac uwaznie” nie sluchajac podszeptow otaczajcych nas nakazow naszej wewnetrznej bezsilnosci. “Uwaznosc” pozwala nam wyczuc te nasze stare automatyzmy, ktore wylonily sie z przeszlosci i ktore staraja sie przejac wladze nad nami tu I teraz, nad nasza terazniejszoscia. “Uwaznosc” pozwala nam mimo wszystko isc dalej.

“Uwaznosc” pozwala nam pozostac w kontakcie ze swiatem ktory otacza nas “tu i teraz” (nie odcinamy sie od swiata). “Uwaznosc” pozwala nam podniesc glowe i przesiaknac wszystkim tym , co istnieje tu I teraz wokol nas. “Uwaznosc” pozwala zobaczyc nam jak ogarniaja nas mysli pelne zwatpienia – lecz – dzieki “uwaznosci” nie zamykamy sie z tymi myslami w naszym wnetrzu. Z “uwaznoscia” otwieramy szeroko drzwi i okna naszego umyslu na otaczajacy nas swiat.

[…]

Z “uwaznoscia” w “dzialaniu” wiemy, ze gdy jestesmy w uscisku nieszczescia , zastanawianie sie moze spowodowac jeszcze wiecej nieszczescia. Zatem “dzialanie” ze swiadomoscia “co jest dla nas dobre” (czyli “dzialanie” po namysle) jest tym, co ma dla nas najwiekszy sens. Potem nalezy pamietac aby “dzialac” z poczuciem calkowitej pokory, dzialac ze swiadomoscia “ ze to co robimy pomoze nam przezyc”.

“Dzialanie” takie mozna praktykowac przez aktywnosci dnia codziennego jak spacerowanie, zajecie sie roslinami w ogrodku, , posprzatanie w domu, ugotowanie zdrowego posilku, majsterkowanie, pracowanie. “Dzialanie” w takiej formie nie jest juz generowane po to by “uciec”. “Dzialanie” w takiej formie nie pojawia sie z braku lepszego pomyslu na to co by mozna bylo zrobic. “Dzialanie z uwaznoscia” jest podejmowane z premedytacja, z pelna swiadomoscia ze jesli “nie zrobimy nic” to zatoniemy. Takie “uwazne dzialanie” jest jedna z wielu aspektow naszego zycia.

Fragment pochodzi z ksiazki nt praktyki uwaznosci autorstwa Christophe Andre pt Medytacja dzien po dniu – 25 lekcji uwaznego zycia. Fragment zostal przeze mnie delikatnie przeredagowany.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s